Alicja w krainie jesieni.

Co prawda, nie zdążyłyśmy umieścić tej sesji jesienią ale teraz można powspominać przepiękny ciepły wrzesień, Park Saski, pled ze starego aksamitu, kawę w termosie i książkę w starym skórzanym wydaniu… Siedziałyśmy i gadałyśmy z Ewą godzinę, zanim rozpoczęłyśmy sesję. Wtedy, to było nic takiego, po prostu ciepły jesienny dzień, obwiniany zresztą za to, że niechciany przyszedł po lecie… Teraz zimą, docenia się jego subtelne ciepło, piękno i możność „zwolnienia obrotów” na trawie w parku;)

Chociaż liście na drzewach były jeszcze soczysto zielone, „Alicja w krainie jesieni” miała na sobie okraszone złotem aksamity w kolorze zgniłej zieleni i ciemnej czerwieni, jakby zwiastowała nieuchronne nadejście tych barw…

Sukienka, torebka i buty: Zara (do sukienki doszyłam koronkę), bluzka: second hand (do bluzki dołączyłam rękawy przerobione z hinduskiego stroju), podkolanówki: Calzedonia, pierścionek: Bazar na Kole, haftowane lusterko i pojemnik na perfumy: Allegro (antyki).