Czerwone futerko

Kupno tego futerka było ponadplanowe i nie zamierzone bo marzyłam o powłóczystym żółtym futrze, najlepiej takim, które miała na sobie Rihanna, kiedy to obwieszczono jej wpadkę modową. No cóż, dla jednych była to wpadka, a dla mnie kapitalne zimowe wdzianko, którym chętnie ożywiłabym polską ulicę.

Zakup żółtego misia zakończył się jednak fiaskiem, z uwagi na prozaiczny brak towaru w ofercie sprzedażowej. Tak więc zadowoliłam się krótkim futerkiem z H&M w bajecznej głębokiej czerwieni. Znam jednak siebie i wiem, że jak mi coś wejdzie w głowę to koniec, i że żółty futrzaczek Rihanny będzie mnie jeszcze męczył do końca zimy;););)

Spodnie: Zara, przezroczysta torebka: H.M.B.D. – Showroom.pl