Irena.

Irena to moja lalka, którą kupiłam w jednym z mazurskich secondhandów. Ponieważ była ubrana w dość niewyszukane poliestrowe fatałaszki, postanowiłam uszyć jej coś bardziej dostojnego. Kreacja Ireny okazała się takim sukcesem wśród znajomych, że zrobiłam się lekko zazdrosna. Kupiłam więc w Zarze czarną sukienkę, doszyłam biały kołnierzyk do dekoltu i kokardy do mankietów, no i voila! – Stałam się właścicielką całkiem stylowego wdzianka.

Ruszyłyśmy więc we trzy, czyli: Ewcia, Irenka i ja, do Parku Ujazdowskiego a efekty wycieczki zamieściłyśmy poniżej;)

Sukienka: Zara, buty: H&M, kapelusz: Pick and Cloppenburg.