Drzewo cytrynowe

Połączenie kobaltu i seledynu jest moim ulubionym duetem, który Ewa, z żelazną wręcz konsekwencją i siłą nacisku spadającej kuli śnieżnej, postanowiła umieścić w oranżerii, co muszę jej przyznać – dało piorunujący efekt;)

Siedzę sobie więc na ławce, popijam kawę i podglądam kolorowe owoce i owady na pobliskich drzewach. Owady odwzajemniają zainteresowanie i siadają mi na jaskrawej sukience. Gdy w zasięgu lornetki pojawia się dorodne drzewo cytrynowe, przychodzi mi na myśl fragment utworu: ” I wonder how, I wonder why, yesterday you told me ’bout the blue blue sky, and all that I can see, is just a yellow lemon-tree.

Sukienka: Tiffi, skarpetki: Cos, buty: Venezia, kapelusz: Stradivarius, kokarda na sukience i zakładka na kapeluszu doszyte zostały z grubej seledynowej wełny.